sobota, 16 kwietnia 2016

Makijaż permanentny brwi po raz drugi.



 Jak już wiecie zrobiłam sobie makijaż permanentny brwi, jeszcze nie bedąc w ciąży z Mią.

Tutaj jest o tym film



Wszystko pięknie fajnie do czasu, kiedy zaczęły się wypłukiwać, a ja nie mogłam iść na korektę ( zawsze jest korekta po ok miesiącu ), ponieważ byłam już w ciąży. Niby dziewczyny chodzą na makijaż permanentny w ciąży i robią go bez znieczulenia, ale ja bałam się, że to jednak może zaszkodzić mojemu maleństwu.

Po narodzinach drugiego dziecka wybrałam się na dłuższe wakacje do PL i wiedziałam, że muszę zrobić brwi jeszcze raz.

Z polecenia mojej przyjaciółki postanowiłam je zrobić w innym salonie. Oczywiście widziałam "żywe reklamy" a nie tylko zdjęcia - gdzie zdjęcia są ściągane z internetu i panie wykonujące zabieg nigdy takich brwi nie robiły.....przykładem jest salon z Łodzi, który wykorzystał moje zdjęcie, a ja w Polsce przecież mieszkam w Radomiu i tam też robiłam brwi!

Tak wyglądałam przed zabiegiem, brwi miałam pomalowane cieniem i jak widać mega nierówne.



Makijaż permanentny robiłam mi Ania, bardzo miła dziewczyna, która szybko zrozumiała jakie chcę mieć moje idealne brwi.

Zaczęło się od malowania kresek. Baaaardzo długo "równałyśmy" moje brwi.




Mogę Wam doradzić, abyście jeszcze przed zabiegiem zrobiły sobie zdjęcia każdej brwi, tak jak ja to zrobiłam.
Poprawiałyśmy brwi parę razy, bo po obejrzeniu zdjęć były one całkiem inne, ale patrząc na wprost wydawało nam się, że są idealne. Dodatkowo dobrze abyście zobaczyły je i cała siebie w dużym lustrze, a nie tylko w małym samą twarz. Uwierzcie mi to również bardzo dużo zmienia.

 Nie powinnyście się spieszyć podczas tego etapu, a kosmetyczka jest tam dla Was i macie być 100% zadowolone. Jak już wyżej napisałam u mnie trwało to dość długo, bo cały czas coś mi sie nie podobało, aż wreszcie zobaczyłam i stwierdziłam, że są idealne.

Następnie przyszedł czas na znieczulenie.


Oraz wybranie koloru. Nie chciałam bardzo ciemnych, oraz nie chciałam samego ciepłego koloru, więc wybrałam dwa :)



A oto narzędzie zbrodni.


Znieczulenie coś kiepsko zadziałało, bo bolało jakby ktoś obdzierał mnie ze skóry - nastepnym razem wysmaruje sie Emlą już w domu. Ale byłam dzielna i wytrzymałam, nawet słabo mi sie nie zrobiło, a Ci co mnie znają to doskonale wiedza jaka jestem :D

 Jedna już skończona uff zaciskam zęby i robimy drugą.


Efekt końcowy.


Dostałam wazelinę i miałam nie dopuścić aby brwi były wysuszone.
Tak wyglądałam po paru godzinach.


A tak wyglądały brwi po 4 tygodniach.


Na korektę poszłam po 4 tygodniach i wszystko od nowa :)



Efekt końcowy po korekcie.




Jakieś 20-25% się wypłukało, więc tak bardzo intensywne już nie są. Ja dodatkowo mam bardzo jasny kolor brwi - włosa i muszę co jakiś czas robić hennę, żeby to dziwnie nie wyglądało.

Pamiętajcie dziewczyny, aby nie sugerować się zdjęciami jakie przedstawia salon, a żywą reklamą :)


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Doriska xx



Jeśli jesteście ciekawe w jakim salonie robiłam makijaż permanentny brwi po raz drugi, zostawiam Wam zdjęcie poniżej.




czwartek, 14 kwietnia 2016

Kontakt

Napisz do nas

MammyDoriska353@gmail.com

lub

Dorota Kruk-Torzewska
skr.355
ul. Żeromskiego 105
26-608 Radom

( nie odbieram listów poleconych, a jeśli chcesz wysłać paczkę powiadom nas o tym )