sobota, 18 kwietnia 2015

Moja metoda na nadąsaną Lilli.

Lilli w maju skończy dwa lata i już zaczęła pokazywać swój charakterek. Często wymusza a to piptuś ( czyt. picie ), gdzie dopiero wypiła cała butelke wody/soku, ona tego nie będzie sprzątać, ona chce siedzieć tu a nie tam, nie będzie się ubierać itp.



Jak sobie radzę z jej dąsami?

1. Nie wzruszam się ( choć czasem doprowadza mnie do szału w szczególności jak się gdzieś spieszymy ! )
 Mówię jej, że mama ma czas i poczeka aż np. posprząta puzzle. Ona często odpowiada piskliwym ( wyobraźcie sobie 2x bardziej piskliwy głos od mojego wrrrrrr ) NIEEEEEEEE i automatycznie zaczynają lecieć łzy jak grochy! Nie zwracam na to uwagi i przeglądam gazetę, składam ubranka, po prostu zajmuję się czymś.

2. Powtarzam jeszcze raz, że trzeba posprzatac puzzle i tłumacze jej, że jak ich nie poukłada to się pogubią i nie będzie czego miała układać następnym razem.

Czasem stoi i mnie słucha, a czasem płacze jeszcze bardziej, zależny jaki ma dzień.


3. Powtarzam kolejny raz, tym razem przestaje płakać i odpowiada mi - mama poukłada ( jaki sprytek ! ), więc tłumacze jej, że mama to co nabałaganiła juz posprzatała i Ty mi w tym nie pomogłaś, więc to co nabałagniła Lilli, Lilli też sama musi posprzatać. ( jeśli jest to coś cieżkiego i widze, że nie daje sobie rady to jej pomagam :) )

Czasem zabiera się za sprzątanie, a czasem dalej się dąsa.


4. Kolejny raz powtarzam ( choć często już myślę dobra już ja posprzątam i idziemy dalej robić kolejne czynności, ale nieeeeee zaraz zaraz nigdy się nie nauczy i wiecznie będę musiała za nią sprzątać :O ) znowu mnie słucha i tym razem podchodzi do puzzli i udaje, że je układa.
Mówię jej - ja Cię widzę, proszę nie ściemniaj tylko ładnie je poukładaj.

Często już na tym etapie je układa sama, też się zdarza, że układa pytając się mnie gdzie kolejny dopasować, rzadziej ale też się zdarzyło ze dąsła się dalej.


5. Znowu powtarzam to samo ( aż dla mnie samej robi się to nudne ), wymyślam jej kare, coś co Lilli bardzo lubi np. jak jest piękne słońce uwielbia siedzieć na tarasie i tam się bawić, mówię jej że nie będziemy tam się bawić kolejnym razem, bo nie chce posprzątać, wtedy zapala się jej żaróweczka w główce  i odpowiada, że będziemy! Jak posprzątasz to oczywiście, że będziemy i wtedy szybciorem zaczyna sprzątać.


Jeśli piaty raz powtarzania nie pomógł, nikt nie jest doskonały i zdarza mi sie krzyknąć na nią LILLIIIII i wtedy, aż się smieję w środku jak ona szybko zaczyna sprzątać :D Ale zazwyczaj za czwartym razem jest posprzatane.


 Od jakiegoś czasu jak każe jej coś posprzątać podchodzi do mnie i mówi - Mamuś i się przytula, to znaczy oj tam oj tam samo się posprząta......jest to bardzo miłe i czasem sama ją dościskam mocniej, ale nie zmienia to faktu i tak zaczynam swoją metodę.


Cierpliwość i nie uleganie jak dla mnie działają w 100% na Lilli, ale wiadomo każde dziecko jest inne, jedno posłuszne i wszystko szybciej zrobi, drugie uparciuch jak Lilli, więc czekam i czekam aż wreszcie posprząta.



Dajcie znać jak Wy radzicie sobie z foszkami waszych małych pociech.


Doriska xx





4 komentarze:

  1. Hej :) Ja jestem ciocią Oliwki, która w lipcu skończy 3 latka i też pamiętam jak rok temu się nie słuchała i nie chciała sprzątać, pomagać. Teraz robi to z wielką chęcią i cieszy się jak mówimy, ze jest naszą małą pomocnicą. Ale to nie znaczy, że nie chodzi nadąsana. :( Zdarza się, że często obraża się za byle coś, jak się jej czegoś nie pozwoli, albo na nią nakrzyczy. Jestem na takie humorki zawsze przygotowana i zazwyczaj czekam aż jej przejdzie. Zwykle trwa to 5 min. Przepraszam za takie długie opowiadanie, ale pomyślałam, że skoro pytasz w poście to warto coś napisać na temat fochów :) Pozdrawiam :* <3 i zapraszam http://takadziwnaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja konsekwentnie tez wymagam zeby Bartek sprzatał i mam podobnie jakTy z Lili .Bartek dopiero za 4 prośba zaczyna powoli brac sie za porzadki w pokoju. Ale tez czasem krzykne .

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo z Ciebie cierpliwa mama, na prawdę zazdroszczę ale do dzieci trzeba mieć te cierpliwość. Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Podgladam Cie juz dlugo na youtube, podgladam na Twoim kanale co mnie czeka dalej - jestem w 14 tyg ciazy, mieszkam w anglii i nie wiele wiem o tutejszej sluzbie zdrowia a dzieki Tobie sporo sie dowiedzialam (wszystko dziala niemal tak samo jak u Ciebie w Irlandii) :-) jestes super kobietka :-) mam nadzieje na wiecej postow o przygotowaniach do powitania dzidziusia, chetnie dowiem sie wiecej :-) buziaki dla was :-)

    JUSTYNA ♡

    OdpowiedzUsuń