piątek, 31 października 2014

Happy Halloween

Halloweenowe wiedźmy :)














środa, 29 października 2014

Dameska

Nareszcie przyszedł słoneczny piękny dzień, po spacerku czas na wariacje w domu. Przyleciała do nas Lilli ciabcia ( czyt. babcia ) z prezentami ;). Jak wiadomo każda kobieta lubi błyskotki, moja dameska na widok koralików oszalała i nie chciała ich nawet do kąpieli ściągnąć..!




Znowu były zabawy...Dopiero teraz na zdjęciach zobaczyłam, że ta mała dameska wygląda jakby szła do szkoły, aż łezka się w oku kręci ( bo nie długo już to nastąpi ), że ten czas tak szybko leci....




A na koniec znalazła smoczka, którego ( jak wszystkie inne ) nie cierpiała za czasów niemowlaka i postanowiła, że to będzie jej nowa zabawka.


\
Oczywiście smoczek jak i inne zabawki nudzą się po paru minutach, Lilli postanowiła trochę pośpiewac - jak dobrze, że Wy tego nie słyszycie :)))))))) Buziaki xx


czwartek, 16 października 2014

Placuszki z jabłkami

    

     Na dworze beznadziejna pogoda, jedyny spacer to wyjście z Randi na szybkie siku. Zjadłabym coś dobrego......heh często tak mam tylko brak pomysłu, a jak pomysł jest to brak produktów, oczywiście nikomu nie chce się wyjść z domu i iść po nie ;( Szybko sprawdziłam co mam i udało się wszystko mamy - zrobimy racuchy czyli placuszki z jabłkami na deser :D

Lista produktów:
1 szklanka mleka
1,5 szklanki mąki
2-3 duże jabłka
2 jajka
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
cukier puder o posypania






 Oddzieliłam białka od żółtek. Żółtka wrzuciłam do miski i zalałam mlekiem ( nie wyrzucajcie białek!), zaczęłam wszystko miksować, a następnie stopniowo dodawać mąkę, proszek do pieczenia oraz cukier.


Kiedy miksowało się ciasto na placuszki wzięłam się za obieranie jabłek i tarcie ich na tarce o grubych oczkach. Po telefonicznym kontakcie z Lilli babcią jabłka zaczęłam kroić w kosteczkę ponieważ "rozpłyną" się na patelni razem z ciastem :)))






 Do białek dodałam szczyptę soli i ubiłam na sztywno.



 Do masy dodałam białka i wymieszałam.



 Na rozgrzany olej nakładałam masę łyżką.


 Po wyjęciu placuszki układałam na ręczniku papierowym, aby je trochę odtłuścić.


 Kiedy przestygły przełożyłam na zwykły talerz i posypałam cukrem pudrem. Dałam Lilli do spróbowania ale wypluwała :((( Zostało mi jeszcze trochę masy, więc postanowiłam dodać kawałek banana i je wcinała w podskokach, później się zagalopowała i nawet z samymi jabłkami zjadła hahah



środa, 8 października 2014

W powietrzu czuć już jesień.....

 Przyszła jesień.....w Irlandii naprawdę piękna, słońce jak na tą porę roku świeci bardzo często ( rozpieszcza nas ), my wykorzystujemy ten czas na maxa, przebywamy jak najdłużej na dworku, chyba najbardziej zadowolona z tego jest Randi lol. Lilli postanowiła zabrać tym razem samochodzik. Na początek mała rozgrzewka.



 Lilli opanowała swój samochodzik do perfekcji, wchodzi, schodzi i odpycha się nóżkami, a gdy jest zmęczona zakłada nogi pod kierownice - tam gdzie powinna być słuchawka i pokazuje żeby ją pchać :D Więć mamusia pcha, a mały szkrab się cieszy i to lubię robić najbardziej....rozweselać moją mała księżniczkę.





Po wyczerpującym treningu mama pada jak kawka, ale uśmiech z twarzy nigdy nie znika :)



A kiedy czas iść do domu jedna udaje, że nie słyszy....


A druga bardzo dobrze słyszy i spierdziela ile sił w tych malutkich nóżkach hahahaha


Buziaczki Doriska, Lilli i Randi xx

piątek, 3 października 2014

Pomocnik domowy

Kiedy wstałyśmy dzisiaj rano ( Lil dała pospać do 9! ) od razu wiedziałam, że pada ; / więc trzeba było wymyślić jakieś zajęcia dla małej księżniczki, co by za bardzo się nie nudziła....wszystkie zabawki bleee nuda  - jechać na shopping kupować nowe ? NO WAY! Jumperoo stało w salonie bezużytecznie więc najwyższy czas było je złożyć. Kiedy wyjęłam walizeczke Lilli aż podskoczyła z radości.


Najpierw popatrzyła na narzędzia, zastanowiła się chwilę co do czego i wzięła się dziewczyna do roboty.









Coś czuję, że z takim pomocnikiem remont w domu to będzie pestka!
Miłego weekendu kochani xx