poniedziałek, 30 maja 2016

Czy życie jest łaskawe?

Pierwszy raz od ponad roku była okazja, żeby pójść razem do kina.

Kombinacje cały dzień, aby wieczorkiem dziewczynki były zmęczone i ładnie poszły babci spać.
Jak to w życiu bywa Mia usnęła popołudniu na dłuższą drzemkę, a Lilli w drodze powrotnej z parku w samochodzie. Całe planowanie legło w gruzach. :(

Seans o 18:30.

18:20 Lilli płacze w niebogłosy, co za tym idzie Mia również zaczyna płakać.
Wspólny wieczór wisiał na włosku...
Wyjmuję siatkę pełną ubrań od cioci Agi, Lilli zaciekawiona przestaje płakać, a Mia wraz z nią.

Życie okazuje się łaskawe :) Korzystając z okazji wymykamy się z domu.

Stojąc w kolejce po bilety śmiejemy sie jak to trzeba kombinować, żeby wyjść wieczorem na dwie godziny z domu.

Życie okazuje się łaskawe po raz drugi.

Podchodzi do nas chłopak i wręcza dwa zaproszenia na dowolny seans i życzy miłego wieczoru.
Serdecznie podziękowaliśmy i udaliśmy się do sali kinowej. Pani która sprawdza bilety oznajmiła nam, że seans nie został wyświetlony ponieważ nie kupiono na niego ani jednego biletu ( warunkiem projekcji filmu jest wykupienie przynajmniej jednego biletu ).

Pani z uśmiechem na twarzy zaproponowała "Młodego Mojżesza", również z uśmiechem podziękowaliśmy za ten film.

Myślimy sobie, że za dużo nas kosztowało wyjście z domu, żeby do niego wracac tak po prostu. Sprytna Doriska wymyśliła, że kupimy jeden bilet, a drugi jako zaproszenie, wiec warunek projekcji bedzie spelniony.

Udalismy sie do kasy i tam życie okazało sie łaskawe po raz trzeci.
Słyszymy, że chłopak przed nami kupuje bilet na nasz seans, z uśmiechem na twarzy udajemy sie z powrotem do sali kinowej wchodząc na nasze zaproszenia - warunek projekcji został spełniony.

Tym bardziej sie cieszymy z łaskawego życia, poniewaz film był beznadziejny i nie wart wydania 42zł.

Wieczór uratowało sushi :D



P.s Po powrocie do domu dziewczyny jeszcze nie spały :P


Wszystkiego Najlepszego Todziu!


Buziaki
Doriska, Lilli oraz Mia xx

sobota, 28 maja 2016

Mia 1 urodzinki

Czas na moja drugą pocieche ♡☆♡☆♡
Happy Birthday Mia 🎂❤️1️⃣🎊🎉🎁💐
Wszystkiego Najlepszego Ptaszynko 🕊 👼🏼
Rok temu na luzaka jechalam do szpitala ✌🏻️ 
Nakrecilam dwa filmy, odkurzylam cale mieszkanie, poczekałam az Todziu wroci z pracy, zje obiad, dopakowalam torbe i z poduszka wsiadlam do samochodu.
Lilli dala buziaka i powiedziala ze przyjedzie nas odwiedzic 😍
Wczoraj wspominalismy i Kocurek mowi 
- przyjechalam do Was do szpitala i przywiozlam misia i balona 🎈a Mia byla taaaaka malutka i karmiłam ja z babcia 🍼
Ale ten czas leci 🙈
Cieszmy sie kazda chwila, bo za chwile dziewczyny wyfruna z domu i bedzie  cicho i pusto....... zawsze mozna przygarnac pieska 😉🐶

Mieczka i jej mini sesja, nie było łatwo z taką szybką rybką !
Pomagała mi oczywiscie Lilli, super starsza siostra :)

 
 










Tak w skrócie wyglądała sesja.
Uśmiech towarzyszył Mii cały czas, natomiast Lilli co chwilę musiała poprawiać jej opaskę.



Kucyk Mii też nie pasował.


Do zabawy były balony, serduszka i pitku, więc udało się pare fotek pstryknąć :)




Wszystkiego Najlepszego Słoneczko
Rośnij duża, zdrowa i bądź zawsze taka uśmiechnięta.

Kochamy Cie bardzo
Mama, Tata oraz Lilli xx

Bluzeczka i spódniczka Next
Baner na ścianie oraz serduszka Lulajka
Tablica chmurka KaZu

Kopiowanie zdjęć bez zgody autora zabronione art. 16 (Dz.U. z 2000r. Nr 80, poz. 904)

 

poniedziałek, 23 maja 2016

Lilli 3 urodzinki

Moja słodziutka Lilleczka kończy dzisiaj 3 latka.
To już jest mądra "dorosła" dziewczynka, ale ten czas leci....


Nie ma jak to poćwiczyć sobie podczas domowej sesji :)
- Mamy tę moc!








Wszystkiego Najlepszego Kocurku - nigdy się nie zmieniaj!
 
Mama, Tata oraz Mia xx 

Dresik z kotkiem  Slow Village


Kopiowanie zdjęć bez zgody autora zabronione art. 16 (Dz.U. z 2000r. Nr 80, poz. 904)

sobota, 16 kwietnia 2016

Makijaż permanentny brwi po raz drugi.



 Jak już wiecie zrobiłam sobie makijaż permanentny brwi, jeszcze nie bedąc w ciąży z Mią.

Tutaj jest o tym film



Wszystko pięknie fajnie do czasu, kiedy zaczęły się wypłukiwać, a ja nie mogłam iść na korektę ( zawsze jest korekta po ok miesiącu ), ponieważ byłam już w ciąży. Niby dziewczyny chodzą na makijaż permanentny w ciąży i robią go bez znieczulenia, ale ja bałam się, że to jednak może zaszkodzić mojemu maleństwu.

Po narodzinach drugiego dziecka wybrałam się na dłuższe wakacje do PL i wiedziałam, że muszę zrobić brwi jeszcze raz.

Z polecenia mojej przyjaciółki postanowiłam je zrobić w innym salonie. Oczywiście widziałam "żywe reklamy" a nie tylko zdjęcia - gdzie zdjęcia są ściągane z internetu i panie wykonujące zabieg nigdy takich brwi nie robiły.....przykładem jest salon z Łodzi, który wykorzystał moje zdjęcie, a ja w Polsce przecież mieszkam w Radomiu i tam też robiłam brwi!

Tak wyglądałam przed zabiegiem, brwi miałam pomalowane cieniem i jak widać mega nierówne.



Makijaż permanentny robiłam mi Ania, bardzo miła dziewczyna, która szybko zrozumiała jakie chcę mieć moje idealne brwi.

Zaczęło się od malowania kresek. Baaaardzo długo "równałyśmy" moje brwi.




Mogę Wam doradzić, abyście jeszcze przed zabiegiem zrobiły sobie zdjęcia każdej brwi, tak jak ja to zrobiłam.
Poprawiałyśmy brwi parę razy, bo po obejrzeniu zdjęć były one całkiem inne, ale patrząc na wprost wydawało nam się, że są idealne. Dodatkowo dobrze abyście zobaczyły je i cała siebie w dużym lustrze, a nie tylko w małym samą twarz. Uwierzcie mi to również bardzo dużo zmienia.

 Nie powinnyście się spieszyć podczas tego etapu, a kosmetyczka jest tam dla Was i macie być 100% zadowolone. Jak już wyżej napisałam u mnie trwało to dość długo, bo cały czas coś mi sie nie podobało, aż wreszcie zobaczyłam i stwierdziłam, że są idealne.

Następnie przyszedł czas na znieczulenie.


Oraz wybranie koloru. Nie chciałam bardzo ciemnych, oraz nie chciałam samego ciepłego koloru, więc wybrałam dwa :)



A oto narzędzie zbrodni.


Znieczulenie coś kiepsko zadziałało, bo bolało jakby ktoś obdzierał mnie ze skóry - nastepnym razem wysmaruje sie Emlą już w domu. Ale byłam dzielna i wytrzymałam, nawet słabo mi sie nie zrobiło, a Ci co mnie znają to doskonale wiedza jaka jestem :D

 Jedna już skończona uff zaciskam zęby i robimy drugą.


Efekt końcowy.


Dostałam wazelinę i miałam nie dopuścić aby brwi były wysuszone.
Tak wyglądałam po paru godzinach.


A tak wyglądały brwi po 4 tygodniach.


Na korektę poszłam po 4 tygodniach i wszystko od nowa :)



Efekt końcowy po korekcie.




Jakieś 20-25% się wypłukało, więc tak bardzo intensywne już nie są. Ja dodatkowo mam bardzo jasny kolor brwi - włosa i muszę co jakiś czas robić hennę, żeby to dziwnie nie wyglądało.

Pamiętajcie dziewczyny, aby nie sugerować się zdjęciami jakie przedstawia salon, a żywą reklamą :)


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Doriska xx



Jeśli jesteście ciekawe w jakim salonie robiłam makijaż permanentny brwi po raz drugi, zostawiam Wam zdjęcie poniżej.